Martin Douša
Zawodnik Krutý krůty crew (Czechy) oraz Boofken Münster 08 (Niemcy). Aktualnie 4 zawodnik świata Open Singles w rankingu ITSF. Uczestnik Mistrzostw Polski Rosengart w Zamarskach.
Sukcesy:
- World Championship 2013 – Men Doubles – 3rd place
- European Champions League 2018 – 1st place
- German Bundesliga 2025 – 1st place
- World tour ranking 2023 – Open Singles – 3rd place
- WS Roberto Sport 2014 – Open Singles – 3rd place
- WS Garlando 2015 and 2023 – Open Singles – 3rd place
- WS Leonhart 2021 and 2024 – Open Doubles – 3rd place
- 7x Czech Champion (5xOS , 2xOD)
- 8x Slovak Champion (6xOS , 2xOD)

Najtrudniejszy przeciwnik w karierze?
To zawsze trudne pytanie. Gram od prawie 20 lat, więc zmierzyłem się z wieloma niesamowitymi graczami. Są oczywiście tacy, z którymi nie czuję się w 100% komfortowo – wiecie, to przeciwnicy, których styl nie do końca mi odpowiada. Pokonałem wszystkich najlepszych graczy w pewnym momencie, więc wiem, że w dobrym dniu mogę pokonać każdego na każdym stole. W zeszłym sezonie najtrudniejszym momentem był pojedynek na Tornado World Series, gdzie Ryan Moore „zmiażdżył” mnie w półfinale OS.
Najtrudniejszy mecz podczas Mistrzostw Polski Rosengart?
Powiedziałbym, że ćwierćfinałowy mecz w OS przeciwko Samo Halgosowi. Trochę go nie doceniłem i nagle przegrywałem 2:1 w setach i 4:1 w czwartym secie. Miałem nawet dwie piłki meczowe na „trójce”. W pewnym momencie po prostu powiedziałem sobie, że muszę się zrelaksować i walczyć o każdą piłkę. Jakoś udało mi się odwrócić losy tego meczu i wygrać. To był dla mnie zdecydowanie bardzo trudny moment na tym turnieju.
Ulubiona technika / zagranie?
Uwielbiam grać szybko i sprytnie wykorzystując elementy freestyle’u, takie jak sling shoty i kreatywne ruchy. W grze pojedynczej bardzo lubię wykorzystywać fakt, że mój przeciwnik ma cztery drążki, ale tylko dwie ręce — jeśli dobrze odczytasz grę, zawsze znajdziesz miejsce, które możesz wykorzystać.
Czego nie lubię? Nudnego, robotycznego stylu gry, w którym zbyt długo się czeka. Taki styl sprawia, że piłkarzyki stają się mniej atrakcyjne i trudne do oglądania dla widzów.
Ulubiony stół?
Bez wątpienia Rosengart. Spędzam na nim prawdopodobnie 80% czasu gry, więc czuję się na nim jak w domu. Naprawdę ufam swojej grze na tym stole. Z oficjalnych stołów wybrałbym jeszcze Bonzini. Jest bardzo specyficzny i nie dla każdego, ale podoba mi się jego styl. Ma swój urok.
Ulubiona konkurencja w piłkarzykach?
Zdecydowanie Open Singles. Podoba mi się, że wszystko zależy ode mnie – nie ma wymówek, nie ma nikogo innego, na kim można by polegać. Lubię budować grę, dostosowywać taktykę i samodzielnie radzić sobie z presją.
Największy sukces w karierze?
Trzecie miejsce w grze podwójnej mężczyzn na Mistrzostwach Świata w 2013 roku.
Czego Ci brakuje w piłkarzykach jako dyscyplinie?
Piłkarzyki zdecydowanie nie są atrakcyjne dla widzów. Prowadzi to do braku sponsorów i wsparcia finansowego, co z kolei wpływa na to, jak poważnie gracze podchodzą do tego sportu. Gdyby było więcej pieniędzy i sponsorów, całe otoczenie i profesjonalizm tego sportu byłyby zupełnie inne.
